O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Awatar użytkownika
RobsonWawa
Posty: 527
Rejestracja: 06 wrz 2015, 13:32

O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Post autor: RobsonWawa » 04 sty 2018, 22:09

Witam wszystkich w Nowym Roku - nowym roku który już w pierwszym tygodniu swego istnienia rzuca mi wyzwanie typu "być albo nie być" Gdy zaistniałem na tym naszym forum to przedstawiłem się jako rolnik z Warszawy który gospodaruje na kilku hektarach warszawskich gruntów. Grunty- resztki majątku rodowego jak to w każdej rodzinie cały czas zmieniają właścicieli z tym , że w moim przypadku od trzech wieków cały czas pozostają w rodzinie na wskutek dziedziczenia.
Tak się złożyło , że w rodzinie przypadł czas naturalnej wymiany pokoleń a co za tym idzie odziedziczyłem po bezdzietnej cioci udział w gospodarstwie rolnym. Jestem już posiadaczem części tego gospodarstwa z racji innych spadków i to był już ostatni testament
który dawał nam 100 % władania.
O ile wcześniej na przestrzenia 10 lat US nie miał żadnego problemu z uznawaniem wartości
gospodarstwa przy kolejnych spadkach w 1 grupie dziedziczenia to tym razem zakwestionował tą wartość i podniósł podstawę opodatkowania do wartości gruntów pod deweloperkę !!!
No bo ja już nie oram ziemi tylko wyoruję bruzdy pod fundamenta, a to pierwszy krok do zostania deweloperem. Dziś trend na materiały naturalne, więc jak zboże rośnie to potencjalny budulec na ściany , a strzecha słomiana - ostatni krzyk mody.
Wizja możliwości złupienia chłopa tak się urzędnikom spodobała, że za nic mają urzędowe dokumenty takie jak wypisy z rejestru
gruntów gdzie jak wół jest napisane "ziemie orne" , "łąki" od których jest naliczany podatek rolny - zapłacony.
Nie pomagają zapisy historyczne o ciągłości posiadania i uprawiania jako ziem rolnych, itd., itp.
Po trosze już się zastanawiam czy nie napuścić na urzędnika pierwszego woźnicy w kraju - bądź co bądź to próba zamachu na ziemię rolną i to o szczególnym znaczeniu bo w Warszawie - blisko koryta. Ustawa o ustroju rolnym nie pozwala mi sprzedać ziemi bo rolna ,
ale US twierdzi , że nie rolna tylko pod deweloperkę przyznając się tym samym do jasnowidztwa. A że od 2 lat jasnowidztwo
i wróżenie mają coraz większą moc . To ja chłop popadam w niemoc ;) A że chłop prosty to rozumiem to tak , że prawo prawem ,
sądy sądami ale ktoś tam sobie wymyślił, że chłop koryto tak czy inaczej napełnić musi . Całe wieki tak było więc z jakiego powodu zmieniać coś co jest sprawdzone ? Choć z tej strony myśląc .................................................
Jeszcze aby zadość się stało wymogom forum muszę w tekście użyć magicznego słowa.
Szkoda że nie mam takiego pługa i traktora którym bym dał radę tą Warszawę zaorać.
Największa wieś w kraju , a najwięcej sieje się tu - głupoty :)
Staramy się obsiewać te naście hektarów zbożem ale czym że jest ziarnko w silosie ;)
Wybaczcie , że tekst bez polotu, ale jakoś dziś z powyższych powodów pióro samo nie chce pisać :)
Ostatnio zmieniony 05 sty 2018, 07:24 przez RobsonWawa, łącznie zmieniany 3 razy.

zbYszek
Posty: 445
Rejestracja: 29 lip 2014, 12:27
Lokalizacja: gmina Kluki :)

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Post autor: zbYszek » 05 sty 2018, 06:38

Sie nie dziwię brakowi polotu - w kontaktach z betonem US człekowi ręce i nogi opadają, a zwycięstwa bywają pyrrusowe (vide Kluska. Roman Kluska.) Skądś jednak trzeba brać piniondze na 500+, więc wiesz, rozumiesz... Zaległości w zwrotach VAT, zwlekanie z wypłatami przyznanych dopłat, itepe, itede. To i plusem w budżecie można się wykazać. ;)
Będziesz jednak walczył? Rano będzie nowy dzień, nowe możliwości... A przede wszystkim nowe siły. Czego ci życzę serdecznie.
I trzymam kciuki bo z urzędami trzeba walczyć. :)
--
pozdrrrawiam!
zbYszek http://www.zbychewka.pl

Awatar użytkownika
RobsonWawa
Posty: 527
Rejestracja: 06 wrz 2015, 13:32

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Post autor: RobsonWawa » 05 sty 2018, 08:13

Zbyszku, przytoczonego Romana zjadła polityka, a ja od tej trzymam się z daleka.
Choć zapewne za polityczny można uznać taki fakt , że z betonem nie należy walczyć
a raczej rozmawiać. Robiłem to przez 35 lat swojego dorosłego życia i zawsze działało.
Należę do wąskiej grupy Polaków z racji faktu, że cieszę się jak mam podatki do zapłacenia.
Ale jest to podatek o którego wysokość i to jak największą - sam walczę co roku - dochodowy
Wielu się uśmiechnie , że bajki opowiadam bo Polacy tak nie robią.
Czemu więc idę pod prąd ? Może dla tego, że jestem chłop samozwaniec ;)
Może dla tego , że jestem z pod znaku wodnika ?
Odpowiedź jest jednak prosta. Mam spokojną głowę wybierając kolejny traktor, samochód czy dom
nie martwię się o US, że mi zawinie 75%. Pokazuję PIT i w domyśle drzewo za oknem ;)
Ale skubać za nic to tak łatwo się nie dam, to majątek rodowy i z racji samego tego fakt
będę go chronił a nie trwonił na zachcianki tej czy innej opcji rządzącej.
Na razie zamierzam prowadzić rozmowy i przedstawiać argumenty po chłopsku.
Uzgodniłem z prawnikiem że na tym etapie to rozsądniejsze aby tak postępować i nie pokazywać wszystkich kart.
Jak nie zrozumieją i nie zmienią zdania to postawię ścianę, tyle że wtedy to mój prawnik będzie krupierem.
Będę kończył, bo się rozpisałem a muszę się zbierać do wyjazdu na Pomorze.
Trza się jodu nawdychać aby brać wszystko na spoko, a może i w morsa zabawić i wykąpać w Bałtyku ?
Przeczytałem co napisałem i refleksja - pióro nadal tępe :)

Adam bez ziemi
Posty: 267
Rejestracja: 12 sty 2016, 19:22

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Post autor: Adam bez ziemi » 05 sty 2018, 08:57

Nie zdziwi mnie juź nic w kontakcie z urzędami, wszak marchew to owoc ślimak rybą jest a Robson deweloperem. Czasem odnoszę wrażenie ze Ci wszyscy krewni i znajomi królika zasiedli za biurkiem by udowodnić źe bez nich to świat legnie w druzach a nas traktują jak ociemniałych i prowadzić trzeba przez manowce źywota. Czemu mnie nie dziwi ze jest 100 wiceministra.
Robert, pobyt nad morzem dobrze Ci zrobi, Neptun zadbał o święźy jod, dziś wymienia zatęchłe powietrze od lądu. ja dla odmiany juź we wtorek lecę w góry poreperować zdrowie. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
marekspectra
Posty: 2250
Rejestracja: 31 sty 2013, 17:16
Lokalizacja: Beskid Niski (Podkarpacie)

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Post autor: marekspectra » 05 sty 2018, 09:46

Moja dobra znajoma, żona człowieka który prowadzi działalność gospodarczą od 90 , została przyjęta do UKS czyli Urząd Kontroli Skarbowej. Wytrzymała tam 1,5 roku - mówi że pracujący tam ludzie to kosmici oderwani od rzeczywistości. Bladego pojęcia o realiach, o dżungli przepisów w których podatnicy muszą sie poruszać. Totalna bezduszność , brak jakiejkolwiek empatii, refleksji nad tym co sie robi. Mówi, że wie jak wygląda prowadzenie działalności, bo ma to w domu, i jednocześnie widzi jak US traktuje podatników. Wg US każdy podatnik to cwaniak który kombinuje jak wykiwać Państwo. Mimo że świetnie sobie radziła , że czekał ją awans bo mimo że młoda stażem to szybko rozwiązywała sprawy - rzuciła tą robotę - mówi że nie będzie przykładać do tego ręki.

Z pracy w UKS wyniosła kilka spostrzeżeń - jedno to takie , że zawsze i do upadłego trzeba sie odwoływać od krzywdzącej nas decyzji. Za każdym razem sprawa trafia do innego urzędnika i jest szansa że znajdzie sie taki który bedzie miał wątpliwości i nie podzieli zdania poprzednika.
KubotaL22 BF300 kuhnGMD33 EFG145 glebaRS1351 pług2skib sadzarka kopaczka i inne

Awatar użytkownika
RobFra
Posty: 450
Rejestracja: 31 maja 2014, 21:26
Lokalizacja: Białystok

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Post autor: RobFra » 05 sty 2018, 16:32

Zamiast pługa i traktora to pare skrzynek g. proponuję.
Niestety dla urządnika w US jesteśmy poitencjalnymi ... no oszustami. Jak powiesz, że lubisz płacić podatki toś chory. Albo podejrzewa, że pod przykrywką małych podatków robisz duże O.

Zostaje rzeczoznawca. Niestyety US po naliczeniu wysokości podatku jak się nie zgadzamy to bierze swojego rzeczoznawcę i dopiero od sporej różnicy (rozbieżności) mogą przyznać rację. Miałem tak przy samochodach, ale i w tym roku miałem z działką tzw. "pracowniczą". Urzędnik w okienku "Likwidator" podejrzał w programie po ile chodza w mieście i wystawił $$$. A ja mu na to zdjęcia itp. że kupiłem małą i zaniedbana bo własnymi rękoma chcę zrobić po swojemu. To poszedł do kiera i zbili 15%, ale i tak zostało 50% więcej od tego co zapłaciłem na umowie z notarialnym posiadczeniem podpisów. Tzn. zaczęli stawkę od ceny x2.... Łaskawcy.

Dobrze jak zbierają na 500+, a nie na swoje premie....

Do upadłego odwoływać się.
Ale znam przypadki, że dopiero sąd przyznał rację petentowi po 17 latach, a w tym czasie szybko padła petenta cegielnia i pracę straciło kilkanaście osób.... Urzędnik za to nic nie miał i miec nie będzie - tzn. żadnej kary chyba, że dopiero tam na górze czy raczej na dole.
Była Suzue M1600. Jest Mitsubishi D1450.
Robert

Awatar użytkownika
jarekstryszawa
Posty: 378
Rejestracja: 21 lis 2014, 17:52
Lokalizacja: Stryszawa
Kontakt:

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Post autor: jarekstryszawa » 05 sty 2018, 17:50

Macie tam w tej Twoje wsi obowiązujący MPZP?
jeżeli wiesz dokąd idziesz nie musisz się spieszyć https://www.facebook.com/jarekstryszawa

newrom
Posty: 85
Rejestracja: 23 mar 2017, 20:00

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Post autor: newrom » 05 sty 2018, 20:41

RobsonWawa pisze: Na razie zamierzam prowadzić rozmowy i przedstawiać argumenty po chłopsku.
Przemyśl to jeszcze, przyłożysz orcykiem po łbie jednemu z drugim i Cię posadzą jak za człowieka! :mrgreen:
Dużo zdrowia i cierpliwości.

Awatar użytkownika
k_sit
Posty: 1317
Rejestracja: 29 sty 2014, 20:16
Lokalizacja: Piotrków Tryb.

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Post autor: k_sit » 05 sty 2018, 20:57

Ha Ha orczykiem to ciekawe czy urzędnik wie co to. Jeszcze pomyśli,że to jakiś element budynku :lol:
Walcz bo jest warto dochodzić takich spraw.
pozdr. Krzysiek.

Awatar użytkownika
RobFra
Posty: 450
Rejestracja: 31 maja 2014, 21:26
Lokalizacja: Białystok

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Post autor: RobFra » 05 sty 2018, 21:25

jarekstryszawa pisze:Macie tam w tej Twoje wsi obowiązujący MPZP?
Plus wypis i wyrys z rejestru gruntów. Zdjęcia (papierowe...), że działka/i uprawiane. Jak bierzesz dopłaty z innych działek to tez info. Żeś rolink, a nie dealer(oper).
I może warto jakąś kancelarie prawną zatrudnić. Działa lepiej bo paragrafami sypią. My w większości rolnicy (wykształceni, samouki, albo z zamiłowania).

Aha no i zdjęcia traktorów, że robisz w polu itepeitede.
Była Suzue M1600. Jest Mitsubishi D1450.
Robert

ODPOWIEDZ