O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

TooSlow
Posty: 189
Rejestracja: 27 maja 2016, 16:24
Lokalizacja: Rybnik

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Postautor: TooSlow » 05 sty 2018, 21:43

Wypis i wyrys z planu miejscowego zapewne potwierdza, że tereny w MPZP przeznaczone są pod zabudowę mieszkaniową. Jeśli różnica jest bardzo duża, to brałbym biegłego, którego powoła US. Jeśli wiesz, że i tak teren wart jest więcej, to zapłać i się nie wychylaj ;)

Awatar użytkownika
RobsonWawa
Posty: 468
Rejestracja: 06 wrz 2015, 13:32

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Postautor: RobsonWawa » 05 sty 2018, 22:16

Na 2.8 ha nie ma planu więc rolna bez dyskusji. Na 0.6 jest plan że po zabudowę mieszkanową. Ale że to rolna powyżej 0.3 ha to nawet jak bym chciał to w myśl nowej ustawy o kształtowaniu nie mogę jej zabudować. A sprzedać to tylko AR lub księdzu :) Dzięki za dobre rady i wsparcie. Myślę że jakoś dam sobie z nimi radę. A co i jak nie omieszkam napisać w temacie.
Przyjechałem do Władysławowa złapać jodu a zamiast tego łapię tylko smród spalanych śmieci. I pomyśleć że oni tu nadal biorą opłatę klimatyczną :!:
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Luzak
Posty: 222
Rejestracja: 16 lip 2017, 17:48
Lokalizacja: Mieszkam w mazowieckim, traktoruję w lubelskim :-)

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Postautor: Luzak » 05 sty 2018, 22:28

RobsonWawa pisze: Przyjechałem do Władysławowa złapać jodu a zamiast tego łapię tylko smród spalanych śmieci. I pomyśleć że oni tu nadal biorą opłatę klimatyczną :!:

Jakiś klimat jest - nigdzie nie napisali, że opłata za zdrowy klimat :-)
To jak z biletami na PKP - jedziesz to jedziesz - nigdzie na napisane, że wygodnie, na siedząco i w cieple :-)
Kubota B24240 / Kosiarka pielęgnacyjna TEHNOS MTL120 / Glebogryzarka KUHN EL22-120 / Ładowacz MX C1 / Pług dwie skiby / Pług do śniegu

Awatar użytkownika
jarekstryszawa
Posty: 348
Rejestracja: 21 lis 2014, 17:52
Lokalizacja: Stryszawa
Kontaktowanie:

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Postautor: jarekstryszawa » 06 sty 2018, 09:36

RobsonWawa pisze:Na 2.8 ha nie ma planu więc rolna bez dyskusji. Na 0.6 jest plan że po zabudowę mieszkanową. Ale że to rolna powyżej 0.3 ha to nawet jak bym chciał to w myśl nowej ustawy o kształtowaniu nie mogę jej zabudować. A sprzedać to tylko AR lub księdzu :) Dzięki za dobre rady i wsparcie. Myślę że jakoś dam sobie z nimi radę. A co i jak nie omieszkam napisać w temacie.
Przyjechałem do Władysławowa złapać jodu a zamiast tego łapię tylko smród spalanych śmieci. I pomyśleć że oni tu nadal biorą opłatę klimatyczną :!:
Pozdrawiam

I za ten obszar chcą Cię skroić? Obawiam się, że niestety co do zasady mają rację, można się jedynie spierać co do wysokości podatku.
jeżeli wiesz dokąd idziesz nie musisz się spieszyć http://jarekstryszawa.w.interiowo.pl

TooSlow
Posty: 189
Rejestracja: 27 maja 2016, 16:24
Lokalizacja: Rybnik

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Postautor: TooSlow » 06 sty 2018, 10:58

RobsonWawa pisze:Na 2.8 ha nie ma planu więc rolna bez dyskusji. Na 0.6 jest plan że po zabudowę mieszkanową. Ale że to rolna powyżej 0.3 ha to nawet jak bym chciał to w myśl nowej ustawy o kształtowaniu nie mogę jej zabudować. A sprzedać to tylko AR lub księdzu :)


Zgodnie z ustawą:

nieruchomość rolna – należy przez to rozumieć nieruchomość rolną
w rozumieniu Kodeksu cywilnego, z wyłączeniem nieruchomości położonych
na obszarach przeznaczonych w planach zagospodarowania przestrzennego na
cele inne niż rolne



Możesz sprzedać.

Awatar użytkownika
RobsonWawa
Posty: 468
Rejestracja: 06 wrz 2015, 13:32

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Postautor: RobsonWawa » 06 sty 2018, 13:19

Problem w tym, że chcą mnie skroić za 3, 4 ha. A przy ich stawkach to wychodzi kosmos. Problem w tym że to spora kasa więc ja się nie poddam a oni też nie będą mieli ochoty odpuścić. Wizja premi ma magiczną moc trwania przy swoim nawet jak to bezprawie.

TooSlow
Posty: 189
Rejestracja: 27 maja 2016, 16:24
Lokalizacja: Rybnik

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Postautor: TooSlow » 06 sty 2018, 14:35

Czyli skończy się na opinii biegłego ds. wyceny nieruchomości. Zasady znasz, to nie będę się wymądrzał ;)

Awatar użytkownika
Mandrol
Posty: 120
Rejestracja: 09 paź 2016, 03:06
Lokalizacja: Czernica
Kontaktowanie:

Re: O tym jak chłop z Warszawy bezwiednie deweloperem został (chyba)

Postautor: Mandrol » 15 sty 2018, 13:43

Robert, wyciągaj od razu ciężkie działa!!! Dlaczego? A dlatego...
Przez ostatnie 10 lat kilkadziesiąt razy przemierzyłem trasę Katowice- Frankfurt- Seul- Frankfurt- Katowice i cały czas bilety kupował mój norweski pracodawca aż do czasu, kiedy standardowa 24-godzinna podróż zamieniła się w ponad 40-godzinną męczarnię przez jakąś norweską panienkę, która postanowiła zafundować mi podróż z Katowic przez Warszawę do Pekinu i dalej już do Korei. Wtedy zaproponowałem, że bilety będę kupował sobie sam a oni zwrócą mi pieniążki. Wszystko było cacy aż do czasu, kiedy pewien "beton" w postaci starszej urzędniczki US postanowił dostać premię od naczelnika i kazał mi zapłacić podatek od pieniędzy zwróconych mi przez norweskiego pracodawcę. Z praktycznego punktu widzenia zarobiłem ZERO ale wg "betonu" było to 50-60 tyś. zł bo tyle wpadło na moje konto. Norweski PIT pokazywał wypłacenie takiej kwoty jako "travel expenses" a nie jako "wynagrodzenie" ale do "betonu" to nie docierało. Postanowiłem więc pokazać wyciągi z karty kredytowej, dodatkowo maile od norweskich bossów i oficjalne pisma- niestety głową o mur betonowy. W końcu udało mi się znaleźć księgową, która po przejrzeniu całej mojej kilkuletniej koreańskiej dokumentacji stwierdziła, że od samego początku mojej pracy w Korei niesłusznie płaciłem podatek i należy mi się zwrot za wszystkie lata. WHAT?! Napisaliśmy pismo do Izby Skarbowej z prośbą o interpretację indywidualną- okazało się, że mamy rację. Po otrzymaniu decyzji "beton" zadzwonił do mojej księgowej z pretensjami, dlaczego ona pomaga Panu M. i działa na szkodę Państwa bo na tej podstawie US musi zwrócić bardzo dużo pieniędzy. Masakra! Księgowa odpowiedziała tylko, "że przysięgała stać na straży prawa i działać zgodnie z nim a że klient przyszedł i poprosił o poradę to jej udzieliła zgodnie z obowiązującym prawem". "Beton" przez jakiś czas próbował walczyć aż do momentu, kiedy pewnego dnia bardzo miła Pani z US zadzwoniła do mnie z prośbą o jak najszybsze przygotowanie wszystkich dokumentów i osobiste jej dostarczenie. Przygotowaliśmy wszystko poza tłumaczeniem przysięgłym mojego koreańskiego PIT-u i na wstępie młoda urzędniczka powiedziała, "że te pieniądze się Panu należą i ona chce zamknąć tę sprawę w ciągu 30 dni więc proszę dostarczyć to tłumaczenie a ja w międzyczasie rozpocznę cały proces". Zasugerowała również, żeby złożyć jak najszybciej dokumenty za poprzednie lata aż do roku 2008 bo 2007 już niestety był po zawodach. Totalne zaskoczenie i inne podejście do petenta- ten sam US a jakże różne osoby w nim pracujące.
Patrząc na to wszystko z perspektywy wydaje mi się, że młoda urzędniczka pracowała tam dzięki swojej wiedzy a "beton" chyba dzięki znajomościom.
Po całej tej historii chciałem podejść z kwiatami do "betonu" podziękować jej za to, że chcąc "zapunktować" u naczelnika ściągnięciem ze mnie podatku za tą kasę z biletów lotniczych otworzyła pudełko, z którego wyskoczyły nowe fakty o błędnym rozliczeniu PIT-ów przez ostatnie lata, których ani ona ani mój księgowy rozliczający moje PIT-y nie wyłapali w przeciągu tych kilku lat. Odpuściłem jednak bo nie chciałem jej jeszcze bardziej dołować z powodu tej nieprzyznanej premii (pewnie dostała naganę)- aż zaś takim chu#kiem przecież nie jestem 8-)
Walcz Robercie o swoje!!! 3mam kciuki, że trafisz tak jak ja na inteligentną osobę w US w tej Twojej wiosce zwanej Warszawą 8-)


Wróć do „Wolne gadanie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość